Sytuacja na wykresie dziennym miedzi coraz mocniej ostrzega przed pogłębieniem korekty. Problemy strony popytowej zaczęły się na początku czerwca, gdy kurs nie tylko nie zdołał przebić majowego szczytu na  6,7288, ale wykonał też z tego szczytu mocny zwrot w dół. Jako, że jednocześnie majowy szczyt był pokłosiem nieudanego ataku na maksima z końca stycznia br., a na wskaźnikach zaczęły pojawiać się podażowe sygnały, więc wszystko to razem stanowiło poważne ostrzeżenie przed głębszą korektą. Jedyne co dawało nadzieję stronie popytowej to fakt, że 11 czerwca miedź obroniła wsparcie w okolicy 6,2015, jakie tworzyło lokalne maksimum z drugiej połowy kwietnia, lokalny dołek z połowy maja, a przede wszystkim 50-dniowa średnie.

Dziś notowania miedzi wciąż jeszcze pozostają powyżej kwietniowego szczytu oraz majowo-czerwcowych dołków, ale już 50-dniowa średnia została przebita. A to samo w sobie stanowi mocny sygnał podażowy i ostrzeżenie przed możliwym wybiciem poniżej 6,20, co otworzy drogę do spadków w rejon wsparcia na 5,8674, a być może nawet 6,6670, gdzie podwójne wsparcie tworzy linia hossy i 200-dniowa średnia.

Powyższy spadkowy scenariusz przestanie być aktualny z chwila powrotu notowań miedzi do 6,4241, czyli w rejon zamknięcia z dnia wczorajszego.